RSS
 

Rozdział: XXXI

09 wrz

Witam głodnych i nie witanych, witam również tych, którzy mnie nienawidzą, a szczególnie To$kę :)

Ogłaszam powrót do trybu pisarskiego!  Wiecie, pierwsza klasa gimnazjum i jeszcze jestem troszkę nieogarnięta, ale powoli wbijam się w tryb i idzie mi coraz lepiej. :)

Z nowości to powiem tylko tyle, że doczekacie się sceny łóżkowej. I to całkiem niedługo, ponieważ zmieniam trochę akcję.  Kolejne rozdziały będą przesycone wiadomościami i miłością, więc szykujcie się na zwrot akcji. Przecież mamy wojnę!

Najszczersze podziękowania z mojego małego serduszka dla Uzależnionej Magią. ;3 za pomoc przy rozdziale. Naprawdę dziękuję z całego mojego serduszka i przepraszam, że taki krótki, ale zostawiam rozwlekanie się na potem ;)

Nie przeciągam, tylko zapraszam do czytania!

 

XXXI
Kac dawał jej się we znaki nawet rano. Nie pomógł eliksir, więc zeszła na dół do kuchni i chwyciła szklankę stojącą na blacie kuchenki. Wychyliła pomarańczowy płyn i natychmiast go wypluła.
- Czy tutaj wszystko jest wymieszane z alkoholem?! – krzyknęła. Usłyszała czyjeś kroki i cichy głos gdzieś z drugiego końca kuchni.
- Obawiam się, że tak, Hermiono. Fred i George zadbali o wszystko. Ubierz się, pójdziemy na śniadanie…a w zasadzie obiad…do Trzech Mioteł. Nie mam pojęcia, czego bliźniaki tu dolali, ale nawet paszteciki smakują podejrzanie. – Remus przerzucił przez ramię marynarkę garnituru i spojrzał na oszołomioną Hermionę. – Zaczekam na ciebie.
Gryfonka pośpiesznie weszła po schodach do swojego pokoju. Chwyciła z szafy lepszą parę spodni i koszulę w kratę. Rzuciła zaklęcie na niesforne loki i zeszła do czekającego na nią Remusa. Wyszła za czarodziejem na dwór i stanęła jak wryta, kiedy zaproponował jej ramię.
- Chyba nie masz zamiaru iść pod sam Hogwart? – chwyciła ramię wilkołaka i poczuła niemiłe szarpnięcie w okolicach pępka.
Aportowali się przy głównej bramie Hogsmeade. Czarodzieje kręcili się tu i tam, ale nikt nie zwracał na nich uwagi. Ktoś robił zdjęcia, ktoś krzyczał, jeszcze inni biegali tu i tam. Remus pierwszy ruszył z miejsca, a za nim Hermiona. Szli w całkowitej ciszy, zapatrzeni w świat, który tak niedawno był owładnięty spokojem. Hermiona myślała o jej przydzieleniu do Śmierciożerców. Przecież to już niedługo.
Remus za to miał dużo bardziej pozytywne myśli. Cieszył się z tego, co zobaczył na urodzinach Hermiony. Mówią, że myśli trzeźwych, to słowa pijanych, więc trzymając się tego, to Severus długo kawalerem nie pobędzie.

~***~

Severus Snape za to, siedział w wytartym fotelu i usilnie próbował nie zniszczyć porcelanowej zastawy swojej matki. Charles siedział po drugiej stronie, na równie wytartej sofie i z zagadkowym uśmiechem na ustach popijał cynamonową herbatę z ręcznie malowanej, porcelanowej filiżanki.
- Severusie…
- Zamilknij, kobieto.
- Sev…
- Ty, cholerny bracie, też.
- Czy jest coś, o czym nie wiem, Charles?
- Dużo rzeczy, mamo.
Długowłosy czarodziej zrobił miejsce starszej czarownicy i rozciągnął usta w szerokim uśmiechu.
- No, dalej Sev. Opowiedz nam, jakie to cudowne ciało ma Hermiona Granger.
- Charrrless… – syknął Snape przez zaciśnięte zęby i kipiąc ze złości oraz frustracji przyglądał się skulonemu ze śmiechu Mistrzowi Zaklęć.
- Tak, kochasiu? – Snape jednym szybkim ruchem wydobył z rękawa szaty różdżkę i wycelował ją w czarodzieja. Charles wstał i zaczęła się bitwa. A może wojna…Zaklęcia latały we wszystkie strony, a Elieen z rozbawieniem przyglądała się swoim synom. Dopiero gdy jeden z podstawków z jej cennej kolekcji wylądował na ścianie i rozbił się na małe kawałeczki, machnęła różdżką i usadziła obydwóch czarodziejów.
- Dość! – krzyknęła. – Charles, opanuj się trochę. Ty też byłeś zakochany wiec, wiesz jak to jest.
- Nie jestem… – zaczął Severus.
- Cicho! A ty, czarnowłosy synu z lochów, nie sprzeciwiaj się! Całowanie uczennicy i dobieranie się do jej ciała, a następnie mówienie, że „jest mi obojętna”, to nienajlepszy pomysł. Masz coś do niej? Tylko szczerze, Severusie.
-Agrrr……Tak, do diabła, mam coś do niej! Jestem w niej cholernie zadurzony i mam ochotę przerzucić ją przez ramię, zabrać do mojej sypialni i kochać się z nią przez następne kilka dni! – Severus wziął głęboki oddech, obrócił się na pięcie i już chciał wychodzić, gdy przy drzwiach usłyszał spokojny głos Charles’a.
- To dlaczego jej tego nie powiesz?
- Dobrze wiesz, że to nieodpowiednie. Po za tym, kto by chciał takiego dupka jak ja?
- Ona by chciała, Sev. – lecz tego już Severus nie dosłyszał, bo deportował się z cichym trzaskiem do Trzech Mioteł.
Charles wraz z Elieen roześmiali się w głos.
- Nareszcie ktoś dozna szczęścia. – powiedziała Elieen i z miną zawodowca wzięła się za sprzątnie.

~***~

Hermiona siedziała twarzą do wejścia i zajadała się pieczenią z kurczaka, co chwili spoglądając na Remusa, który pochłaniał trzy razy większe ilości niż ona.
- Remusie?
- T..a.k? – odpowiedział wilkołak przełykając jedzenie.
- Gdzie ty to mieścisz?
- Podobno wilkołaki mają trzy żołądki. – mrugnął do niej okiem i powrócił do jedzenia.
W tym momencie drzwi do Trzech Mioteł z hukiem uderzyły w mur. Wszystkie głowy zwróciły się w tamtą stronę, a w głowie Hermiony pojawiały się obrazy z wczorajszego wieczoru. W drzwiach stał Severus Snape we własnej, czystej postaci. Hermiona poczuła jak motyle w brzuchy chcą się wydostać na zewnątrz i wiercą jej dziurę młotem pneumatycznym. Podniecenie dawało jej się cholernie we znaki i była pewna, że po powrocie do Nory będzie musiała zmienić majtki.
Snape za to, starał się ignorować swoje własne podniecenie. Był sobie wdzięczny, że nosi tak obszerne szaty bo spodnie stały się ciasne, a guziki ledwo trzymały. Patrzył na Gryfonkę nieugiętym wzrokiem, choć czuł, że w oczach tańczą mu ogniki, a testosteron burzy krew w żyłach. Miał ochotę wziąć ją tu i teraz, między tą pieczenią a sokiem, na oczach tych wszystkich.
- Co się gapicie?! – warknął i podszedł do barmanki. – Podwójną Ognistą z lodem. – Kobieta podała mu szklankę, a Snape rzucił galeona i odszedł. Usiadł w drugim końcu sali, chwilę przyglądał się trunkowi po czym jednym haustem opróżnił kieliszek. Wstał, podszedł do czerwonej z gorąca Gryfonki i szepnął jej na ucho swoim niskim barytonem.
- Mógłbym panią prosić do mojego gabinetu, panno Granger?
- Oczywiście, profesorze. – powiedziała Gryfonka próbując udawać niewzruszoną, jednak jego głos działał na nią jak opium i z każdym słowem chciała więcej. Chciała, żeby krzyczał jej imię w ekstazie.
Wyszła za nim na dwór i oczekując tłumów na ulicy – zdziwiła się. Stało tam może 5 osób. Podał jej ramię a ona zdziwiona spojrzała na niego.
- Chyba nie masz zamiaru iść ze mną do Zamku? – zrozumiała, że chce ich teleportować. Chwyciła go więc za ramię, ale zdążyła się odezwać.
- Przecież nie można teleportować się do Hogwartu.
- A kto powiedział, że idziemy do Hogwartu, Hermiono?
Poczuła nie miłe szarpnięcie w okolicach pępka nim zdążyła pomyśleć „Severus”.

 

No i to by było na tyle. Same widzicie, że akcja idzie troszkę inaczej ;)

Pozdrowienia, z nadzieją chwilowego nasycenia głodu,

Grafomanka Limannova.

 
Komentarze (7)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Olka ;3

    9 września 2013 o 19:26

    Kurcze wielka szkoda, ze takie krutkie. Ale czekam z niecierpliwoscia na nastepny rozdzial! Masz ogromny talent, wiec licze na to, ze nie przerwiesz pisanie tego opowiadanie.
    Mam nadzieje, ze w nastepnym rozdziale bedzie juz na sto pro +18 :D

     
  2. ~Kam

    10 września 2013 o 15:27

    Hej!
    Widzę, że jednak do końca nas nie opuściłaś i dodałaś w końcu rozdział, na który czekałam tak długo :) Mam nadzieję. że wciąż masz wenę i szybko napiszesz następny rozdział, bo ten bardzo mi się spodobał, chociaż o wiele za krótki :)

     
  3. ~Alexa

    10 września 2013 o 18:58

    Króciutkie.. :c
    Ja już chce wiedzieć co będzie działo się w następnej części! :D
    Mam nadzieje, że będzie coś gorącego . ^.^ Taki tam erotyk xD
    Weny życzę i pozdrawiam :3

     
  4. ~Gisia

    12 września 2013 o 20:19

    Super :-) Czekam na następny rozdział!! I na scenę +18 :-)

    mojeminiopowiadania.blogspot.com

     
    • ~Olly

      18 września 2013 o 13:33

      Hej, mam nadzieję, że nie porzuciłaś bloga i opowiadania. Zaczęłam czytać niedawno i bardzo mi się podoba, pochłonęłam całość bardzo szybko :DD Wierzę, że jeszcze będziesz pisać <3 Wyczekuję kolejnego rozdziału ;)
      ~Olly.

       
  5. ~Lulu

    29 września 2013 o 15:33

    Genialny blog, genialny rozdział! :D

    Co ode mnie? Rażą mnie troszeczkę zapożyczenia z innych opowiadań, ale nie można zaprzeczyć, że razem z twoimi pomysłami tworzą piękną całość. Wszystko idzie w dobrym kierunku, a nasze kochasie (a spróbuj nie!) w następnym rozdziale będą miały wesoło :D Ładne dialogi, opisy też niczego sobie. Drops mnie rozwala, Lupin jak zawsze super, a Draco przyjemnie zrównał Potterka z ziemią.

    Nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów!

    Nowy fan – Lu :D

     
  6. ~Martuśka

    12 października 2013 o 09:41

    Super opowiadanie. Kiedy nastepna notka ?