RSS
 

Rozdział: XXVIII

09 cze

Rozdział 28, wymarsz! ;D proszę bardzo, o to nowiutki i świeżutki rozdział! A, pomysł z listami należy do mrocznej88, a pochodzi z ff „Kruk” – co do tego nie jestem pewna, bo wczoraj było dużoo ficków xD

Nie przeciągma, tylko zapraszm do czytania i komentowania!

 

XXVIII

Hermiona Granger nie musiała nastawiać ucha, by słyszeć rozmowę dwóch mężczyzn.
- Czego? – Snape.
- Uspokój się i usiądź.
- Jesteś u mnie, Lupin. Nie zapominaj się. O co ci chodzi?
- O nią. – Lupin?!
- Co?
- Nie krzycz na mnie, Severusie. Martwisz się o nią.
- Raczej staram się ją utrzymać przy życiu, by mogła pomóc w wojnie.
- Martwisz się.
- Nie.
- Nie zachowuj się jak nastolatek. Ona cię k o c h a!
- Taaa… bo ktoś zechce takie skurwiela jak ja.
Postanowiła wstać i powiedzieć Snape’owi kilka ciepłych słówek, ale on ją wyprzedził. Wszedł do pokoju dokładnie wtedy, gdy ona postawiła nogi na ziemi.
- Oszalałaś, idiotko?! Chcesz się zabić?! – warknął na nią i w kilku krokach znalazł się przy niej.
- Dziękuję, profesorze, dam sobie radę. – poczuł ukłucie w piersi, ale nie miał ochoty zastanawiać się dlaczego.
- Granger, nie przejdziesz dwóch kroków bez niczyjej pomocy, więc nie wariuj i połóż się na łóżku. – Gryfonka spłonęła rumieńcem, a Snape miał ochotę plasnąć się w czoło. Idiota.
- Nie, profesorze.
- Grangerrr… – jeśli wcześniej zaczynała mieć wątpliwości, co do swojego zakochania w nim, to w tej chwili wszystko prysnęło.
- Zakład, że przejdę do tamtego fotela?
- Nie kozacz, Granger. Prędzej zabijesz się o…4 metry paneli podłogowych, niż dotkniesz oparcia tego fotela.
- Czyli zakład?
- O co?
- O rozkaz? – zapytała z błyskiem w oku, co niezbyt podobało się Severusowi.
- Jeśli wygrasz, ja muszę wykonać co powiesz, jeśli przegrasz, to ty wykonujesz mój rozkaz?
- Właśnie. – wyciągnęła do niego rękę i złapała go za łokieć. Każda strona musiała powiedzieć swoje warunki, które nie mogły ograniczać wyboru rozkazu. Zaczął Severus.
- Przysięgasz na czas tej cholernie głupiej gry, nie używać czarów, nie korzystać z innych pomocy, niż własne ciało?
- To wszystko? – parsknęła. – Przysięgam. Moja kolej. Czy ty, Severusie Snape, przysięgasz na czas tego zakładu, który przegrasz, również nie używać magii, ani siły, jeśli nie będzie to absolutnie konieczne? Czy przysięgasz pomóc mi, jeśli cokolwiek poszłoby niezgodnie z planem? – Snape tylko parsknął i obrócił ich ręce.
- Przysięgam. – puścili swoje dłonie, a Hermiona spojrzała na niego…filuternie?! Co tu do jasnej cholery jest grane?
- Popełniłeś duży błąd, Severusie.
- To raczej ty popełniasz błąd. – Patrzył jak Gryfonka pokonuje pierwsze centymetry podłogi, która dzielił ją od upragnionego fotela. Metr był za nią i Snape zaczął poważnie zastanawiać się, czy to był dobry pomysł.
Dziewczyna tymczasem spokojnie szła do fotela i wyobrażała sobie minę Snape’a, kiedy dowie się, jaki rozkaz mu wymyśliła. Wyciągnęła rękę, bo fotel był już blisko, a po chwili siedziała głęboko wciśnięta w wytarty mebel.
- No, profesorze Snape. Przegrał pan.
- Słucham, panno Granger. Jakie rozkazy wyda pani przegranemu? – powiedział, podchodząc do fotela i więżąc Gryfonkę między swoimi ramionami. Ona podniosła wzrok i bez żadnych ceregieli powiedziała:
- Pocałuj mnie.

~*~

- CZY TY WŁAŚNIE POWIEDZIAŁAŚ, ŻE CHODZISZ Z DRACONEM MALFOYEM?!!
- Tak, Harry i właśnie ci mówię, że mam bardzo dobry słuch. – mówiła Ginny, rozcierając sobie lewe ucho.
- Jesteś nienormalna! Chodzisz z byłym śmierciożercą!
- Nie ja jedna… – mruknęła, ale Harry tego nie dosłyszał.
- Kto raz był śmierciożercą, nie przestaje nim być nigdy!
- Nigdy nie mówi nigdy, Harry. A teraz wybacz. Jeśli nie potrafisz tego zaakceptować, to ja nie chcę cię w moim pokoju.
- Świetnie, po prostu cudownie! – Harry trzasnął drzwiami, by po chwili natknąć się na wchodzącego po schodach Dracona.
- Jeśli zrobisz jej krzywdę, to obiecuję ci, że ja zrobię ci większą. – warknął Chłopiec – Który – Przeżył, łapiąc młodego Malfoy’a za ramię.
- Potter, zrozum to wreszcie. Ja wiem, że twój mały móżdżek może tego nie pojąć, ale ja, stawiam bezpieczeństwo ważnych dla mnie osób ponad własne życie. Nie masz się o co martwić, twoja-ale-już-moja Ginewra będzie bezpieczna. A w dodatku możemy oboje- ja i Ginny- czerpać z tego przyjemność. Ostatnio odkryliśmy, że biurka są dość wygodne.
- MALFOY! Zejdź mi z oczu, zanim poćwiartuję cię na drobne kawałki!
- Mówiła, że jestem lepszy od ciebie w te klocki! – krzyknął Draco znikając za drzwiami pokoju rudowłosej. W Wybrańcu-ale-już-po coś zakipiało i cudem powstrzymał się od posłania za blondynem jakiejś okropnej klątwy.

~*~

Albusie,

Może spotkamy się dziś, by omówić ważne sprawy? Chodzi mi o Severusa i Hermionę.

Minerwa.

Minerwo,

Gdzie i o której? Proponuję jutrzejszy dzień i kolację w Trzech Miotłach.

Albus.

A,

Czy to była propozycja randki?

M.

M,

Być może.

A.

A,

Szkoda sowy na tak krótkie wiadomości. Biedna Nimue dostanie zawału.

M.

M,

Czyli zgadzasz się? 18 września, o godzinie 18 w Trzech Miotłach?

A.

A,

Zgadzam się. Pamiętaj tylko, że będziemy musieli jeszcze wstąpić do jakiegoś sklepu, bo H ma jutro urodziny.

M.

M,

S o tym wie?

A.

A,

Nie mam pojęcia.

M.

M,

Jutro wszystko omówimy. Dobrej nocy, Minnie!

A.

A,

DO CHOLERY JASNEJ, ILE RAZY MAM CI MÓWIĆ, ŻEBYŚ TAK DO MNIE NIE MÓWIŁ?!

M.

~*~

- Tom, kiedy planujesz atak na Hogwart?
- Po Bożym Narodzeniu. Mam mały prezent dla Belli, nie chcę psuć jej tego dnia. Zaatakujemy 9 stycznia.
- Co z mugolami?
- Spokojnie, Beverand. Nimi zajmiemy się później.
- Mam zebrać swoje wojska?
- Nie. Będziemy walczyć razem, lecz twoją armię zostawimy na później. – oczy mężczyzny błysnęły czerwienią, a Beverand Marcello zaśmiał się tubalnie. Piękny prezent na nowy rok dla Zakonu Feniksa.

 

Krótko i mam nadzieję, że choć trochę wesoło. ;P Było ciężko napisać, ale spięłam się w sobie – skoro Alexa mogła napisać 33 rozdział, to ja mogę napisac 28! Dzieki za motywację! ;*

Pozdrawiam,

Limannova.

 
Komentarze (6)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~To$ka

    9 czerwca 2013 o 10:53

    „Jakie rozkazy wyda pani przegranemu? – powiedział, podchodząc do fotela i więżąc Gryfonkę między swoimi ramionami. Ona podniosła wzrok i bez żadnych ceregieli powiedziała:
    - Pocałuj mnie.” o mój merlinie.! i czemu tego nie opisałaś.?! ippppppppppppp *o*
    „Ostatnio odkryliśmy, że biurka są dość wygodne. (…) Mówiła, że jestem lepszy od ciebie w te klocki!” ekhem…jebłam xd + co do biurka…przypomniała mi się nasza rozmowa o Rafciu ^_^
    „DO CHOLERY JASNEJ, ILE RAZY MAM CI MÓWIĆ, ŻEBYŚ TAK DO MNIE NIE MÓWIŁ?!” hiohiohio…jakże subtelne przypomnienie, że nie należy mówić na nią Minnie ;d

    Hah rozdział świetny…z resztą jak zawsze ;*
    Czekam z niecierpliwością na 29 <33
    Weny.!

     
  2. ~Alexa

    9 czerwca 2013 o 12:59

    Haha xD
    Nie ma za co! :p
    Ale w porównaniu z twoim rozdziałem mój wyszedł kiepsko xp
    A najbardziej rozwaliło mnie to „DO CHOLERY JASNEJ, ILE RAZY MAM CI MÓWIĆ, ŻEBYŚ TAK DO MNIE NIE MÓWIŁ?!”
    Gdy to przeczytałam zachłysnęłam się herbatą xD
    Prawie przez ciebie zginęłam! Wiedz, że nigdy ci tego nie zapomnę :P xD
    Rozdział cudny z dużą dawką humoru lecz szkoda, że nie dopisałaś tej sceny z pocałunkiem ;<
    Tak czy tak rozdział cudny!
    Weny życzę ;* ;3

     
  3. ~Kam

    9 czerwca 2013 o 20:48

    Boże, czekałam długo, ale nie żałuję. Nie bedę zasypywać cię twoimi cytatami, ale wedlug mnie to był twój najlepszy rozdział. A fragment z biurkiem mnie po prostu rozwalil, o mało co nie wyplułam ciastka z buzi. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :)

     
  4. ~Tyśka Pisareczka

    10 czerwca 2013 o 06:29

    Hejoo :)
    Znalazłam twojego bloga z małą pomocą Alexy, ale gdy przeczytałam kilka rozdziałów, miałam nieodparte wrażenie, że kiedyś już to widziałam i nawet szablon wydał mi się jakoś znajomy ;) Poszukałam trochę i znalazłam twojego bloga w historii przeglądarki, ale wtedy przeczytałam tylko z 7 rozdziałów. Dziś przeczytałam do końca i powiem ci jedno: Jesteś cudowna! :)
    Blog jest niesamowity (btw. kocham Sevmione *.*) !
    Czemu przerwałaś w takim momencie? No czemu, ja się pytam?! Teraz przez ciebie to w szkole nie usiedzę. Co chwilę na lekcji będę myślała: „Może już dodała nowy rozdział? Może nie? Nie no ja zwariuje jak zaraz nie sprawdzę!” A dziś w szkole 9 godzin, to nie wiem, czy komuś nie poślę Avady, jak stanie mi na drodze..
    Ale się rozpisałam. Podsumowując:
    1. Jesteś cudowna!
    2. Twój blog też ! :)
    3. Dodawaj następny rozdział i to szybko! :D
    4. Pozdrowionka i duuużo weny życzę :]

    Tyśka Pisareczka..;)

     
    • Limannova

      10 czerwca 2013 o 11:24

      Oj, Alexa bardzo mi pomaga, jeśli chodzi o czytających. Cieszę się, że mam kolejnego czytelnika! :)
      My, pisarki i grafomanki już tak mamy, że lubimy przerwyać w takich momentach. Ale drogie dziewczyny, bądźcie pewne, że scena pocałunku BĘDZIE (!!!), a może i wyniknie z tego coś więcej, lecz na razie – cichosza! Ja niec nie wiem! ^-^
      9 godzin w szkole O_o Matko Merlina! Radzę kierować Avady w nauczycieli od języka polskiego – będzie nam łatwiej w życiu!
      Z racji, że pojawiłaś się tu z nikąd, to muszę cię poinformowac o kilku rzeczach:
      1. Rozdziały przeważnie pojawiają się co tydzień w weekend, ale zdaża się, że dodam wcześniej.
      2. Jeśli chcesz być poinformowana o rozdziałach – natalia13092000@wp.pl
      3. Pisarka tego durnego opowiadania ma tyle pomysłów, że czasem jej się to miesza i albo nie nadąża, albo gubi wątki xD

      No i serdecznie dziękuję za tyle cukru, i zapraszam też na http://www.snapegranger-mrocznetajemnice.blogspot.com ;) Pojawiają się tam rozdziały, ale bardzooo powoli ;)

      Pozdrawiam,
      Limannova.

       
  5. ~Nikołajewna

    13 czerwca 2013 o 17:01

    Świetne ;> Liściki Minerwy i Albusa są bardzo fajne ;>
    O Chryste, normalnie zaparło mi dech w piersiach, gdy przeczytałam „pocałuj mnie”. Jestem niesamowicie ciekawa na reakcję Severusa ^^
    weny życzę! ;>